Pokazywanie postów oznaczonych etykietą woodstock. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą woodstock. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 sierpnia 2014

100. Po Woodstocku

Tegoroczny Woodstock wypadł genialnie. Myśleliśmy, że w tym roku nie przydarzy nam się nic niesamowitego. Zakładaliśmy, że po zeszłorocznej przygodzie z neonazistami którzy mieli w planach pociąć i spalić nam namiot każdy następny festiwal będzie trochę nudny. Bez ekstremalnych przeżyć nie ma co wspominać. W tym roku było naprawdę spokojnie. Na scenie nie było szaleństw a jedyny koncert na którym podobno działy się niesamowite rzeczy przespałam. Muszę jednak przyznać, że PKP dostarczyło nam w tym roku nie lada wrażeń.


Czekaliśmy cały dzień na pociąg który miał jechać trochę przed północą. Myśleliśmy że będziemy sprytni. Spodziewaliśmy się że większość ludu pojedzie wcześniej przez co mieliśmy mieć zagwarantowane miejsce w pociągu (nawet liczyliśmy na miejsca siedzące). Jak zwykle, myliliśmy się. Skończyło się na tym, że spędziliśmy parę godzin czekając w nadziei na pociąg, obawiając się deszczu który padał co chwilę, marznąc, no bo w nocy zimno i słuchając nawalania w bębny.

Widzieliście może World War Z? Kiedy przyjechał spóźniony pociąg ludzie niczym fala zombie przelewali się przez tory na nasz peron. Prawie połamano mi ręce przy wsiadaniu do pociągu ALE udało nam się! Ratownik niczym terminator oczyścił nam drogę do przedziału i tak oto szczęśliwie jechaliśmy do Katowic obok faceta wiozącego w swoim plecaku butlę z gazem bez korka.

Woodstock sprawił że odżyłam po całym roku standardowego życia. Spotkaliśmy wiele wspaniałych ludzi. Liczba znajomych na fejsie wzrosła. Razem z Agatą usłyszałyśmy kilka komplementów.


Rozłożyliśmy się jak co roku na patelni (czyli w miejscu gdzie cień nie istnieje). Na Woodstocku macie dwie opcje. Albo rozłożycie się w lasku, gdzie są pająki, węże, komary i ludzie sikają na namioty, albo właśnie na patelni, gdzie jedyną wadą jest brak cienia. Łatwo nie było. Z powodu mojej alergii na słońce musiałam nosić dodatkowe ciuchy.


Było mnóstwo zabawnych sytuacji, wspaniała muzyka, świetna zabawa i niesamowici ludzie. Polecam każdemu, kto nie boi się lodowatej wody i brudu. Woodstock zmienia spojrzenie na życie.
Kocham festiwal Woodstock i pomimo wszystkich minusów będę przyjeżdżać co roku, o ile będę w stanie ^^.

S.


Na koniec setnego posta Dawid Mistrz Żarcików i jego suchar woodstockowy ;)


środa, 23 lipca 2014

99. Dziwne wyznania



Jak w zeszłym roku i dwa lata temu jedziem na festiwal Woodstock prawie całą grupą! Nie jestem pewna czy przed naszym wyjazdem pojawi się setny post, ale póki co wszystko wskazuje na to, że nie :p

Mam nadzieję że ktoś z Was też tam będzie i może, zupełnie nieświadomie, gdzieś tam się na siebie natkniemy. HOW AWESOME!

wtorek, 27 sierpnia 2013

23. Woodstockowo


Obiecałam coś z Woodstocku no to jest :) Powyżsi panowie oboje się mylili. Daniel nie jest ani malamutem, ani albinosem. Co prawda wygląda jak jakiś Aryjczyk. Wiecie, niemalże białe włosy, niebieskie oczy, biała cera, ale to wciąż nie albinos (ani tym bardziej malamut). W każdym razie sorry, że dopiero dzisiaj cokolwiek narysowałam.
Byłam na festiwalu Tauron Nowa Muzyka przez ostatnie kilka dni i teraz nie jestem do końca pewna co się ze mną dzieje. Padam z nóg. A właśnie ! Karmiąc ludzi gdzieś tam na festiwalu wiecie kogo spotkałam? Goorala ! Tak, tego Goorala co takie wyrąbiste gooralowe pioseneczki na koncercie zapodawał :D

środa, 7 sierpnia 2013

19. Zacny kwiatek

Powróciłam z dalekiego Kostrzyna już kilka dni temu, ale jakoś nie miałam czasu na rysowanie. Niezłe upały są co nie? No właśnie, a to wcale nie pomaga. Tablet przykleja mi się do ręki i nie potrafię nawet prostej kreski zrobić >_> Wnerwiam się przy tym jak Daniel kiedy nie potrafi zaliczyć fraga w Modern Warfare ze snajperki. Machnęłam sobie taki mały obrazek z Ratownikiem. Tak mniej więcej wyglądał na Woodstocku - jak Brytyjczyk pośród Amerykanek. Przystanek zaliczam do udanych ^^ Miałam okazję poznać Pana Rysownika, oraz Maćka z zuchrysuje, którzy prowadzili megawyrąbiste warsztaty.


Przy okazji jak już postanowiłam ogłosić światu że żyję, narysowałam wczorajsze rozmyślanie nad moim jedynym, żyjącym kwiatkiem. Po Woodstocku oczywiście mam masę pomysłów na komiksy, ale to z czasem :3 Teraz muszę się położyć... bo mój kręgosłup nie da mi żyć.



niedziela, 28 lipca 2013

Jadymy na Uctok !

Jak już wspomniałam wcześniej wybieramy się na Przystanek Woodstock ! Wyjeżdżamy już dziś szatańskim pociągiem. Możliwe, że przypadkiem się na mnie natkniecie choć najprawdopodobniej mnie nie poznacie. Jeżeli zobaczycie kogoś z koszulką które pokazałam w którymś z wcześniejszych postów, to będzie oznaczało że to ktoś z nas ;) W razie czego jesteśmy otwarci na pogaduchy.
Pozwoliłam sobie narysować swoją wersję obrazka na do widzenia, który chamsko zerżnęłam z innych blogów. To ostatnio bardzo modne więc ja najzwyczajniej w świecie chciałam być na topie :<
Zrobiłam sobie nawet z tego tapetkę na pulpit.

Zaraz jak wrócę powitam Was nowym komiksem. Adios !